Menu strony
Strona główna
Drzewo gatunku
Żywienie
Oswajanie
Klatki i woliery
Budki lęgowe
Rozmnażanie
Obrączkowanie
Mutacje
Galeria zdjęć
Aleksandretta chińska
Aleksandretta śliwogłowa
Aleksandretta obrożna
Aleksandretta większa
Aleksandretta szarogłowa
Aleksandretta różowopierśna
Kontakt
Encyklopedia
Forum
Polecamy
Losowe zdjęcie


Ogłoszenie
Oswajanie

OSWAJANIE – CZYLI JAK SIĘ DO TEGO ZABRAĆ.

 Myślę, że każdy z Was marzy o oswojonej papudze, obojętnie czy to będzie falista, nimfa, czy jakaś większa papuga. W każdym przypadku będziecie chcieli (ale proszę nie wymagać) aby była dla Was i dla wszystkich domowników pupilem. Moim zdaniem można oswoić prawie każdą papugę – napisałem prawie, bo wszędzie znajdziemy wyjątki. Traktujmy więc ten artykuł jako radę, a nie receptę, bo takiej niestety nie ma. Najłatwiej i najszybciej można oswoić bardzo młode ptaki, nie mam tu na myśli tych oddzielonych od rodziców i karmionych ręcznie przez człowieka, bo one z zasady już są oswojone. Młodą papugę wychowaną przez naturalnych rodziców można oswoić bardzo szybko.

Warunkiem tego jest wcześniejszy kontakt z hodowcą bądź sklepem zoologicznym, gdzie wcześniej możemy zamówić „młodziaka” już w pełni samodzielnego. Spotykałem się z różnymi opiniami na temat oswajania poszczególnych gatunków papug. Bardzo dużo ludzi, którym się nie udało oswoić któregoś, twierdzi że dany ptak-gatunek jest nie do oswojenia. Otóż nie mogę się zgodzić z takim poglądem. Moim zdaniem najczęściej winien jest człowiek, ale przyczyn swojej porażki szuka w ptaku (taka już ludzka natura, że odpowiedzialnością za swoje niepowodzenia obarczamy innych).

Podczas oswajania musimy UZBROIĆ SIĘ W CIERPLIWOŚĆ I JESZCZE RAZ W CIERPLIWOŚĆ. Okres ten jest różny, bez względu na gatunek, tu ważny jest charakter i temperament papugi. Są takie (mam tu na myśli młode), które pozwolą się oswoić w 2-3 dni. Wiem to, bo bardzo często dostaję zdjęcia i korespondencje od ludzi pragnących pochwalić się swoimi zdolnościami. Ale warunkiem tego sukcesu były tak naprawdę młode, lecz już w pełni samodzielne. Ptaki różnie reagują na rozstanie ze swoimi rodzicami i rodzeństwem.

W nowym domu i otoczeniu  przeważnie są ciężko wystraszone i zestresowane, miotają się po klatce, a już na sam widok człowieka dostają ataku paniki, nie należy w takim przypadku nawet zbliżać się do klatki. Nasz podopieczny przez kilka dni będzie poznawał nowe otoczenie. Dajmy mu w tym ‘’wolną rękę’’. Są też takie osobniki, które nic sobie z tego nie robią i oswojenie ich jest kwestią ‘’kilku godzin’’. Doświadczony hodowca potrafi bez problemu wyczuć takiego osobnika. Sam miałem takie przypadki. Młody, pierwszy raz łapan, wcale nie okazywał strachu na włożoną do klatki rękę, nie reagował nerwowo, pozwalał się głaskać i „smyrać” po głowie i brzuszku, bez problemu wchodził na podstawioną rękę a wzięty w dłoń, po prostu wtulał się w nią bez żadnych obaw. Takie papugi trafiają się rzadko, lecz od razu widać po ich zachowaniu że są idealne do oswojenia i nadają się na domowych pupili, a posiadacz takiego ptaka będzie pełen szczęścia. Jednak najważniejsze w tym wszystkim jest to, aby był on u nas szczęśliwy, a człowiek natomiast na drugim miejscu. W przypadku papug bardziej nerwowych i dzikich oswajanie trwa o wiele dłużej, a w niektórych sytuacjach może być to okres kilkumiesięczny. Dorosłe osobniki i te z odłowu oswajają się dość długo, w niektórych przypadkach może to trwać nawet latami. Jeżeli komuś nie zależy na oswojonej papudze to radzę dokupić jej towarzysza z tego samego gatunku, wtedy ptaki czują się o wiele lepiej.

Jednak decydując się na oswojenie musimy zdawać sobie sprawę z konsekwencji. Taki osobnik będzie w nas widział nie tylko swojego przyjaciela, lecz przede wszystkim partnera. Proszę nie mylić pojęcia oswojonej papugi z tresowaną. Moim zdaniem mija się to z celem oswajania. Oswojony ptak ma być naszym, a my jego przyjacielem. Chyba nie będzie Wam to potrzebne do szczęścia, aby potrafił odróżniać kolory i na zawołanie (komendę) podawał trafnie kolorowe kredki - zostawmy to cyrkowcom. Podstawą w oswojeniu jest zdobycie zaufania, powinien on wyczuwać i wiedzieć, że z naszej strony nie grozi mu żadne niebezpieczeństwo.

Może powiem jeszcze kilka słów o klatce, w której ma przebywać Wasza papuga. Otóż obecnie w sprzedaży nie ma odpowiednich, moim zdaniem klatka powinna być zabudowana z trzech stron a tylko sam przód ażurowy. W takiej klatce nasza papuga czuje się o wiele bezpieczniej. Powinna też być ustawiona dość wysoko nawet na wysokości naszej głowy. Lepiej aby ptak nas obserwował, nasze codzienne zajęcia i sposób poruszania. Również i my powinniśmy dokładnie go obserwować, jego zachowanie, sposób poruszania się i reakcje na nasze odruchy, bowiem przestraszony i zestresowany widokiem naszej osoby bądź innego domownika niczego się nie nauczy i nie będzie w stanie się oswoić. Na pewno nie wszyscy będziecie zgodni z moją teorią oswajania, wiem że ilu jest hodowców w Polsce oraz ludzi zajmujący się tym „zawodowo”, to tyle będzie wskazań i opinii na ten temat.

Ale do rzeczy.

Otóż mając już papugę (zakładam, że kupioną u hodowcy), macie już jakieś rozeznanie w jej jadłospisie. Hodowca jest zobowiązany do udzielenia informacji na temat żywienia i orientuje się co dany ptak lubi najbardziej, więc dla Was nie powinno to już stanowić problemu. W gorszym przypadku są Ci, którzy swoją papugę kupili w sklepie i nic o niej nie wiedzą. Wtedy trzeba samemu rozeznać się, co papuga lubi najbardziej, za czym wręcz dosłownie przepada - to taka metoda „na łasucha”. Musimy zaobserwować, co nasz pupil zjada najchętniej i tym starać się w przyszłości i podczas samego oswajania przekupywać. Orientując się już w stanie, w jakim znajduje się papuga możemy zacząć zbliżać się do klatki z jej ulubionym przysmakiem w ręku. Wcześniej nie należy jej tego podawać, zależy nam przecież na tym aby ptak zjadł go bezpośrednio z naszej ręki, najpierw przez pręty klatki a później stopniowo przez otwarte drzwiczki klatki, a z czasem, w miarę postępów już z ręki umieszczonej w klatce.

Jeżeli będzie się bał i miotał po klatce należy zaprzestać podawania smakołyku i wycofać się na bezpieczną pozycję, odczekać chwilę i pozwolić papudze od nas „odpocząć”. Możemy w tym czasie mówić coś do niej łagodnym głosem i zachwalać smakołyk, wymawiać imię papugi bądź delikatnie cmokać lub gwizdać. Jeżeli w dalszym ciągu będzie się obawiała takiego kontaktu, to proszę się tym nie zrażać i uzbroić w cierpliwość. Możemy sobie usiąść i zająć się wykonywaniem własnych czynności i obowiązków, ale musimy pamiętać o tym, aby być cały czas w zasięgu wzroku papugi. Ona musi nas słyszeć i obserwować. Starajmy się przy tym nie wykonywać gwałtownych ruchów, aby jej nie przestraszyć. Papuga powinna zrozumieć nasze dobre intencje i mieć świadomość, że nie mamy zamiaru wyrządzić jej krzywdy. Takie podchody powinniśmy wykonywać nawet kilkadziesiąt razy dziennie.

A teraz najgorszy z momentów i zabiegów – wymiana wody i pożywienia, oraz samo sprzątanie klatki. Pojemniki z wodą i pożywieniem powinny być umieszczone jak najbliżej drzwiczek , tak aby nie wkładać do niej całych rąk. Przy takim zabiegu ptak będzie wariował w klatce, musimy więc coś do niego mówić bardzo łagodnym głosem, starać się go uspokajać. Trzeba się postarać o to, aby taka wymiana trwała bardzo krótko, aby niepotrzebnie się stresował. Jeżeli już uporamy się z tym wszystkim i papuga pozwoli nam na swobodne wkładanie rąk do klatki, to nasza ręka powinna mu się kojarzyć zawsze z ulubionym smakołykiem. Podczas wszystkich prób wymiany pożywienia i dokarmiania nie wolno łapać papugi w rękę – jeszcze przyjdzie na to czas. Jeżeli pomyślnie przejdziemy ten etap i ptak już nie będzie się obawiał naszej dłoni to możemy spróbować podkładać papudze pod brzuszek nasz palec wskazujący. Dla mniej odważnych proponuję kawałek gałęzi, jednak najpierw trzeba się upewnić czy nasza papuga się jej nie przestraszy. Reakcja na podkładanie będzie różna, najprawdopodobniej lekkie dziobnięcie, ale tym nie należy się przejmować (w końcu coś za coś) i tu ważna uwaga: nie należy okazywać strachu przed papugą, zwierzęta wyczuwają instynktownie nasz strach i będą o nim wiedziały i dążyły do dominacji nad człowiekiem.

Jeżeli dojdziecie do etapu, że podopieczny będzie już siedział na Waszym palcu, możecie zaryzykować wypuszczenie go na zewnątrz. Trzeba przy tym pamiętać o zabezpieczeniu okien. Proszę też na siłę nie zaganiać papugi do klatki, ona sama powinna zrozumieć, że klatka to jest jej dom i taki mały azyl, powinna tam wracać na posiłek.

Są też sytuacje gdzie musicie wyjść z mieszkania a ptak lata sobie po pokoju i jeszcze nie jest w pełni oswojony i nie ma ochoty na powrót do klatki. Wtedy trzeba taką papugę złapać w rękę, jeżeli sama na niej nie usiądzie lub na podstawiony patyk. Do tego celu musimy wybrać taką osobę, która ma z nim najgorszy kontakt, w końcu Wasz ulubieniec nie musi wszystkich kochać. A Wasze dłonie nie mogą mu się kojarzyć z czymś złym. Pewnie nie wszyscy zgodzą się z tym co tu napisałem ale w ten sposób oswoiłem już kilkadziesiąt ptaków różnych gatunków, w czym dzielnie mi pomagała moja córka, ale jak już wcześniej wspominałem ‘’ilu jest hodowców – to tyle jest metod oswajania’’.

Jeżeli papuga nabierze do nas zaufania to możemy z nią robić dosłownie wszystko. Ostatnio w ten sposób oswajaliśmy z córką aleksandrettę, która pozwalała się nosić nawet w zamkniętej dłoni, lecz nie starajcie się robić tego od razu. Bardzo ważnym elementem jest zaznajomienie się papugi z Waszą ręką, z czasem możecie przejść do prób smyrania i głaskania po głowie, papugi to bardzo lubią, jednak na tym etapie musi być między Wami już bardzo dobry kontakt. Ważną zasadą w oswajaniu jest nie przeszkadzanie papudze w jej czynnościach, sama powinna wykazywać zainteresowanie w zabawie. W każdym przypadku należy zawsze pamiętać o ulubionym smakołyku papugi i mieć go zawsze pod ręką. Ptaki które oswajaliśmy były również przyzwyczajane do moich psów, lubiły na nich trochę pojeździć, potarmosić i przeczesywać im sierść. W zamian za to pozwalały się moim psiakom dokładnie oblizywać tak, że wyglądały jak po kąpieli. Para moich nieoswojonych senegalek  specjalnie podchodzi do przodu klatki i też nadstawia się do polizania.

Zakończę już te swoje ’’dobre rady’’, myślę że w jakiś sposób Wam to pomoże, zapraszam na forum do dyskusji i wymiany poglądów na ten temat. W tym wszystkim zapomniałem napisać coś o oswajaniu ptaków starszych, oraz z odłowu. Otóż dorosłe osobniki również można oswajać w ten sposób, tylko trwa to o wiele, wiele dłużej, czasami nawet kilka lat. Jeżeli ptak zrozumie i przekona się, że nie jesteśmy dla niego zagrożeniem, to odpłaci nam to swoją miłością. Lecz trafiając na agresywnego i „ciężkiego” w oswajaniu dajmy sobie i jemu spokój, lepiej dokupić mu partnera. Wtedy będzie szczęśliwy (trudno mówić o szczęściu jak się siedzi zamkniętym w klatce), ale będzie miał przynajmniej towarzystwo swojego gatunku a jeszcze lepiej jak to będzie przeciwnej płci. Takie ptaki na pewno pozwolą się na tyle oswoić, że same będą wracały do swojej klatki i będą zadowolone, że są i mogą być razem.

Co do tych z odłowu, to nigdy ich nie miałem. Widziałem je tylko na giełdach zoologicznych siedzące i trzęsące się ze strachu i ich przestraszone i dzikie oczy. Takie papugi nadają się moim zdaniem tylko do dalszej hodowli, ja nie podjąłbym się ich oswajania, ale wiem, że są osoby, które to robią. Moim zdaniem i tak wystarczająco dużo przeszły w swoim życiu, więc dajmy im spokój.

      Jeszcze raz zapraszam do dyskusji na forum,  wymiany poglądów oraz swoich spostrzeżeń i uwag, na pewno będzie  to pomocne innym.

Pozdrawiam i życzę Wam sukcesów w oswajaniu WOJTEKZ 

Artykuł napisany przez Pana Wojciecha Zawadzkiego specjalnie dla www.aleksandretta.pl .

Wszelkie prawa zastrzeżone.


Stopka

www.aleksandretta.pl © Copyright 2008  page rank, pagerank, link popularity, fake pagerank, monitoring stron